Zasiedzenie nieruchomości gminnej

Na pewno wiesz, że długoletnie samoistne posiadanie nieruchomości może prowadzić do jej nabycia w drodze zasiedzenia.

W niektórych rejonach kraju takie postępowania to już rzadkość, ponieważ własność gruntów jest w większości dawno uregulowana prawnie, ale w niektórych, to wciąż ogromny problem, a sprawy o nabycie własności nieruchomości przez zasiedzenie to ciągle najpopularniejsze postępowania nieprocesowe.

Jeżeli i Ty zamierzasz złożyć wniosek o nabycie nieruchomości w drodze zasiedzenia musisz pamiętać o tym, że zasiedzenie nieruchomości, której właścicielem od lat formalnie  jest Gmina lub Skarb Państwa różni się od zasiedzenia nieruchomości stanowiącej własność osób fizycznych.

Wszystko przez to, że do 30 września 1990 roku przepisy nie dawały możliwości nabycia przez zasiedzenie nieruchomości stanowiących własność państwową.

Dopiero nowelizacją kodeksu cywilnego z dnia 28 lipca 1990 roku ustawodawca usunął przepis tego zabraniający, jednocześnie wskazując, że w takim przypadku, ewentualne zasiedzenie nieruchomości państwowej biegnie dopiero od dnia 1 października 1990 roku, z tym zastrzeżeniem, że termin ten ulega skróceniu o czas, w którym stan prowadzący do zasiedzenia istniał wcześniej, jednak nie więcej niż o połowę.

W praktyce, jeśli przykładowy Kowalski,  uwielbiam to stwierdzenie :) posiadał samoistnie (a więc czuł się właścicielem i rozporządzał jak swoim) nieruchomość państwową od roku 1973 do dnia dzisiejszego, to z uwagi na brzmienie przepisów, przy założeniu złej wiary, termin zasiedzenia nieruchomości Skarbu Państwa rozpoczął się dla niego dopiero od 1 października 1990 roku i upłynął mu najwcześniej w październiku 2005 roku. Ten sam stan faktyczny w odniesieniu do nieruchomości prywatnej dał by mu prawo własności już 2 lata wcześniej – itd.  To ważne bo w ciągu tych kilku brakujących lat mogło przecież nastąpić przerwanie biegu przedawnienia – gdyby Skarb Państwa upomniał się o swoje.

Zasadę skrócenia wymaganego okresu posiadania stosuje się także do tych nieruchomości, które były co prawda państwowe, a z mocy prawa stały się mieniem komunalnym z dniem 27 maja 1990 roku i obecnie stanowią własność gmin.

Jeżeli „zasiadujesz” nieruchomość, która została formalnie przez Skarb Państwa lub gminę nabyta od osób prywatnych już po 1 października 1990 roku, obowiązują cię zasady ogólne i opisanym wyjątkiem nie musisz się martwić.

Gdy pracownik wygrywa wybory

Mandatu radnego gminy  nie można łączyć z zatrudnieniem;

 – w urzędzie gminy, w której radny uzyskał mandat – bez względu na zajmowane przez wybranego pracownika dotychczas stanowisko,

 – a także w jednostce organizacyjnej tej gminy – jeśli wybrany pracownik dotychczas zajmował stanowisko kierownika tej jednostki  lub jego zastępcy.

W terminie 7 dni od dnia ogłoszenia wyników wyborów i jeszcze przed przystąpieniem do wykonywania mandatu, taki pracownik jest zobligowany złożyć wniosek o urlop bezpłatny, a z drugiej strony jego pracodawca jest zobligowany tego urlopu udzielić.

Jeśli pracownik zaniedba złożenia takiego wniosku jego zaniechanie traktuje się jako zrzeczenie się mandatu radnego.

Pracodawca również nie ma wyboru – musi udzielić urlopu bezpłatnego, i to na okres obejmujący sprawowanie mandatu plus trzy miesiące po jego wygaśnięciu – co ciekawe, nawet jeśli umowa o pracę była zawarta na czas określony dużo krótszy niż wskazany wyżej okres.

Oczywiście obowiązek ten dotyczy jedynie pracodawcy, u którego świadczenie pracy, jest objęte zakazem łączenia stanowisk. Konsekwencją tego rozwiązania jest fakt, że pracownicy samorządowi zatrudnieni w urzędach gmin nie kandydują na radnych rady gminy. Urlop bezpłatny oznacza przecież brak wynagrodzenia, a zatem radny przebywając na nim traci: zamienia źródło utrzymania na możliwość wykonywania funkcji społecznej.

Udzielenie urlopu bezpłatnego przez innego pracodawcę zależy natomiast od jego swobodnego  uznania, choć trudno sobie wyobrazić, by o taki urlop z własnej woli prosił pracownik wybrany co prawda na radnego, ale nie objęty przepisem dotyczącym zakazu, czyli pracujący np. u pracodawcy prywatnego.

Analogicznych przepisów nie ma w odniesieniu do sytuacji, gdy pracownik zostaje wybrany wójtem, burmistrzem czy prezydentem.

I tak przykładowo: choć stanowiska wójta, burmistrza, prezydenta nie można łączyć z zatrudnieniem w administracji rządowej i powszechnie uznaje się, że uzyskanie przez wybranego pracownika urlopu bezpłatnego skutecznie usuwa kolizję – to analogii tej nie rozciąga się na oblig pracodawcy dotyczący udzielenia urlopu.

Podobnie w przypadku każdego innego pracodawcy  – udzielenie urlopu bezpłatnego na okres kadencji wójta, burmistrza, prezydenta zależy wyłącznie od woli pracodawcy i następuje na podstawie przepisów kodeksu pracy.

OBYWATELSKIE WTORKI

W postępowaniu administracyjnym przed organem administracji publicznej nie musisz występować sam.

Może za Ciebie działać pełnomocnik. Załatwi za Ciebie wszystkie czynności w postępowaniu administracyjnym – z wyjątkiem tych, których natura sprawia, że mają ściśle osobisty charakter.

(Nie będziesz więc mógł skorzystać z pełnomocnika m.in. w przypadku otrzymania wezwania do  złożenie wyjaśnień osobiście,  przy przesłuchaniu stron czy ustalaniu przez organ ich tożsamości.)

Większość czynności w postępowaniu pełnomocnik będzie jednak  uprawniony wykonać w Twoim imieniu.

Decyzja, kogo ustanowisz swoim pełnomocnikiem nie jest ograniczona żadnymi szczególnymi wymogami. Wystarczy byś wskazał osobę, która posiada zdolność do czynności prawnych.  Nie musi to być  profesjonalny pełnomocnik, ani członek najbliższej rodziny.

Nie ma też żadnego obowiązującego wzoru pełnomocnictwa.

Oczywiście, jeśli pomocy udziela ci radca prawny, adwokat, doradca podatkowy lub inna osoba trudniąca się doradztwem zawodowo, zadba, by treść pełnomocnictwa była prawidłowa i odpowiadała sprawie, której dotyczy. Jeśli jednak sporządzasz je sam  –  np. dla sąsiada, który  ma dobre serce i więcej czasu niż Ty na „chodzenie po urzędach” :) – możesz to zrobić nawet odręcznie i językiem potocznym.

W treści powinno się jedynie znaleźć wyraźne oznaczenie mocodawcy, pełnomocnika oraz sprawy,  którą ten pierwszy powierza drugiemu do załatwienia. Powinieneś też wskazać, czy pełnomocnictwo dotyczy całego postępowania, czy też tylko określonego etapu.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do zakresu umocowania, organ powinien zwrócić się do Ciebie o wyjaśnienia. Nie może interpretować treści pełnomocnictwa na Twoją niekorzyść bez tych wyjaśnień.

Po otrzymaniu pełnomocnictwa organ będzie zobowiązany uznać, że sprawy w Twoim imieniu prowadzi pełnomocnik, a jego pominięcie przy jakiejkolwiek czynności, będzie pominięciem Ciebie jako strony i narazi organ na zarzut uniemożliwienia stronie udziału w postępowaniu.

Pełnomocnictwo co do zasady powinno być przedłożone organowi w formie pisemnej i opłacone. Opłata skarbowa od pełnomocnictwa wynosi 17 zł, a zwolnione od niej są jedynie pełnomocnictwa udzielone członkom najbliżej rodziny – rodzicom, małżonkowi, dzieciom, wnukom i rodzeństwu.

W tym ostatnim przypadku, tj. jeśli pełnomocnikiem jest członek najbliższej rodziny lub domownik strony, a sprawa jest drobna, organ może nawet nie żądać pełnomocnictwa wcale.

Jeśli więc przy okazji załatwiania sprawy w urzędzie,  dowiesz się, że potrzebny będzie dodatkowo np. podpis Twojego współmałżonka, poproś by uznano Cię za jego pełnomocnika w tej sprawie. Jeśli zakres pełnomocnictwa  nie wzbudzi wątpliwości organu, a w praktyce, jeśli przychylenie się do Twojego wniosku nie wywoła ryzyka naruszenia interesów mocodawcy, (czyli Twojego współmałżonka), żaden  organ nie powinien Ci odmówić.

OBYWATELSKIE WTORKI

Jeden z moich amatorskich rysunków „popełnianych” w weekendy, dość wyraźnie obrazował mój stosunek do tematu wszelkich wzorów udostępnianych w urzędach.

Dziś jeszcze dwa słowa tytułem uzupełnienia.

W wielu formularzach i deklaracjach, i to nie tylko tych ustalanych w uchwałach rady gminy, ale także we wzorach opracowywanych przez urzędników na użytek konkretnego postępowania, wciąż jeszcze pojawiają się zapisy dotyczące odpowiedzialności karnej za podanie nieprawdziwych danych.

Zwykle brzmią mniej więcej tak;

„Świadomy odpowiedzialności karnej wynikającej z art.233 §1 k.k. za podanie nieprawdy oświadczam, że …”

ewentualnie;

„Uprzedzony o odpowiedzialności karnej wynikającej z art.233 §1 k.k. za zeznanie nieprawdy oświadczam, że …”

albo;

Zapoznany z treścią art.233 §1 k.k. podaję …”

Wersji jest jeszcze wiele, każda jednak nakłada na składającego oświadczenie rygor odpowiedzialności karnej.

Na pewno i Ty spotkałeś się z nimi nie raz.

Wiedz, że wymaganie od Ciebie podpisania takiej klauzuli  nie ma podstaw prawnych.

Warunkiem odpowiedzialności z art.233 k.k. jest by przepis ustawy, na podstawie której jest prowadzone postępowanie przewidywał możliwość odebrania oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Nie można więc takiej klauzuli wprowadzać dowolnie we wzory udostępniane obywatelom na użytek prowadzenia konkretnej sprawy.

W kodeksie postępowania administracyjnego ustawodawca przewidział tylko jeden przypadek składania oświadczeń pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Są to oświadczenia składane przez stronę, co do faktu lub stanu prawnego, który nie wymaga potwierdzenia urzędowym zaświadczeniem.

Takie oświadczenie może być jednak od ciebie odebrane wyłącznie na Twój wniosek i korzysta z domniemania prawdziwości, więc to zupełnie inna, od opisanej wyżej sprawa.

Sytuacja, w której inna ustawa przewiduje taki rygor zdarza się naprawdę wyjątkowo i dotyczy zwykle procedur uzyskania różnego rodzaju  zezwoleń, nie zaś typowych spraw „urzędowych”.

I po wyborach…

Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła wczoraj oficjalne zbiorcze wyniki wyborów do rad gmin na terenie kraju. Obwieszczenie można znaleźć na jej stronie internetowej.

Wreszcie.

Dla nowo wybranych radnych zbliża się czas na rozpoczęcie pracy.

Przed nimi pierwsza sesja nowo wybranej rady – sesja inauguracyjna.

Zwoła ją komisarz wyborczy na dzień przypadający w ciągu 7 dni po ogłoszeniu zbiorczych wyników wyborów do rad na obszarze kraju.

(W poprzedniej kadencji robił to dotychczasowy przewodniczący poprzedniej rady. Obecnie, kompetencje te zostały mu przez ustawodawcę odebrane.)

Poprowadzi ją, do czasu wyboru przewodniczącego, najstarszy wiekiem radny obecny na sesji.

Radni biorący udział w sesji złożą ślubowanie o treści;

„Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców”,

ewentualnie dodając „Tak mi dopomóż Bóg”

oraz otrzymają stosowne zaświadczenia o wyborze.

Złożenie ślubowania o wyżej przytoczonej treści jest warunkiem rozpoczęcia wykonywania mandatu.

Następnie radni wybiorą spośród siebie przewodniczącego i ewentualnie jego zastępców.

Stanie się to w głosowaniu tajnym – bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu rady.

Zwykle pierwsze sesje z uwagi na swój uroczysty charakter na tym się kończą, choć nie ma przeszkód by już na pierwszej sesji, radni podjęli niecierpiącą zwłoki decyzję związaną z funkcjonowaniem gminy.

Sprawy te będą za to przedmiotem kolejnych sesji i cała samorządowa machina znów zostanie wprawiona w ruch na kolejne cztery lata.

Oby był to czas samych trafnych decyzji, czego życzę wszystkim nowo wybranym radnym, do wszystkich 2477 rad gmin, w nowej kadencji.