Znasz ten cytat?

Jeśli jesteś urzędnikiem  – powinieneś.

Brak decyzji jest dla strony gorszy nawet od  decyzji niekorzystniej. Dlaczego?

Ponieważ w przypadku wydania przez organ niekorzystnej decyzji strona może się od niej odwołać i ktoś inny pochyli się nad problemem jeszcze raz.

W przypadku braku decyzji – pozostaje jedynie czekanie. Kto czekał ten wie, jakie wzbudza w nas emocje.

Sprawy rozpatrywane przez organy administracji publicznej powinny być załatwiane niezwłocznie, czyli w najkrótszym możliwym terminie  – szybko i sprawnie. Nawet jeżeli w sprawie jest wymagane przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, organ ma co do zasady na jej rozpatrzenie tylko 1 miesiąc, a w sprawie szczególnie skomplikowanej 2 miesiące.

Co zrobić, jeżeli organ administracji publicznej nie załatwi naszej sprawy w ustawowym terminie, albo prowadzi postępowanie przewlekle? W takich przypadkach stronie służy zażalenie do organu wyższego stopnia.

Jest to jedyny przypadek w postępowaniu administracyjnym, gdzie zażalenie służy nie na wydane przez organ postanowienie, a na realne zdarzenie, a w zasadzie jego brak.

W przypadku, gdy organu wyższego stopnia nie ma – strona powinna wezwać bezczynny organ  do usunięcia naruszenia prawa.

Skorzystanie z tych środków, czyli złożenie zażalenia lub wezwanie do usunięcia naruszenia prawa, jest zwykle niezbędne, jeśli chcemy złożyć skargę na bezczynność organu do sądu administracyjnego. Zwykle, ponieważ istnieje postępowanie będące wyjątkiem od tej zasady, ale o nim następnym razem…

Mam nadzieję, że już niedługo, choć realne życie tak wciąga :)

Do organów administracji publicznej wpływają nie tylko wnioski o rozstrzygnięcie w drodze decyzji indywidualnych spraw, ale także skargi na zaniedbanie lub nienależyte wykonanie obowiązków przez ten organ lub jego pracowników.

Postępowanie skargowe kieruje się własnymi zasadami i nie o nim dziś…

Dziś przypomnienie, że skarga wniesiona do organu administracji publicznej dotycząca sprawy, w której toczy się postępowanie administracyjne powinna być przez organ bez osobnego wniosku rozpatrzona jako materiał dowodowy w tym postępowaniu.

Nie ma znaczenia, czy skargę wniosła strona tego postępowania czy osoba trzecia.

Nakłada to na organ dodatkowy obowiązek dokładnego przeanalizowania pod kątem przyszłej decyzji okoliczności, które skarżący wskazuje na uzasadnienie skargi, a często przeprowadzenia dodatkowych dowodów tam wspomnianych.

W praktyce zdarza się natomiast, że skarga zostaje rozpatrzona jako samodzielne pismo, bez wykazywania jej związku z toczącym się ogólnym postępowaniem administracyjnym.

Jest to zagadnienie, które zwykle umyka uwadze osób odwołujących się od niekorzystnych decyzji organów administracji publicznej, a tymczasem pominięcie skargi w takim przypadku, może stanowić istotne naruszenie przepisów postępowania i skuteczny zarzut odwołania.

11

Analizowałam ostatnio sprawę Klienta, który pieczołowicie przechował do dziś pochodzące z lat 60-tych dokumenty, zgromadzone jeszcze przez jego poprzedników prawnych.

Wśród nich znalazły się także pisma składane w prowadzonych w tamtym okresie sprawach sądowych.

Jestem zachwycona.

Ani jednego zbędnego akapitu, ani jednego ozdobnika, żadnych zdań pięć razy podrzędnie złożonych. Krótko, konkretnie, przekonująco.

Na zakończenie Mecenas w imieniu rodziców Klienta pisze:
… w tym stanie rzeczy mam zaszczyt prosić Wysoki Sąd, by choćby i w nieobecności powodów, a w przypadku nieobecności pozwanego – wyrokiem zaocznym,  zgodnie z pozwem orzec raczył

Robi wrażenie, prawda?

Często spotykam się z tym, że w momencie podjęcia przez Klientów decyzji o zainicjowaniu postępowania sądowego i uzyskaniu wszystkich odpisów aktów stanu cywilnego niezbędnych do Sądu, okazuje się, że akta dotyczące tej samej osoby różnią się pisownią imienia lub nazwiska. Dotyczy to najczęściej postępowań, związanych z porządkowaniem spraw majątkowych, które wymagają załączenia wielu aktów stanu cywilnego, dowodzących stopnia pokrewieństwa, a pochodzących zwykle sprzed kilkudziesięciu lat.

Z odpisu wynika, że babcia Izabella to w istocie Izabela, a mama –  Maria, a nie Marianna.

W takim wypadku najbezpieczniej udać się do właściwego Urzędu Stanu Cywilnego i złożyć wniosek o sprostowanie zaistniałej omyłki. Właściwy Urząd Stanu Cywilnego to urząd w gminie, w której nastąpiło zdarzenie powodujące sporządzenie aktu. Przykładowo, jeżeli chcesz sprostować akt małżeństwa, właściwy będzie ten Urząd Stanu Cywilnego, w którym małżeństwo było zawarte.

W tym trybie mogą być jednak prostowane jedynie omyłki oczywiste. Są to omyłki, które wprost wynikają z porównania aktów: błędnego i sporządzonego wcześniej.

I tak: akt małżeństwa prostuje się na podstawie aktu urodzenia jednego z małżonków, akt urodzenia dziecka na podstawie aktu małżeństwa rodziców itp.

W takich przypadkach, w których sprostowanie w tym trybie nie będzie możliwe, pozostaje tylko wniosek do właściwego Sądu Rejonowego,  by w postępowaniu nieprocesowym zdecydował o treści aktu.

Zawsze można też zdecydować się na zmianę imienia lub nazwiska w trybie administracyjnym, ponieważ zmiana obejmuje nie tylko zamianę imienia czy nazwiska na zupełnie nowe, ale także zmianę ich pisowni, a wniosek taki np. o zmianę imienia na imię o pisowni, której używa się stale, mimo innego zapisu w akcie urodzenia, będzie jak najbardziej uzasadniony. To często szybszy sposób niż postępowanie sądowe, ale możliwy tylko, jeśli zmiana ma dotyczyć samego wnioskodawcy.

A kiedy nie warto rozpoczynać całej procedury?

Wtedy, gdy zadawniony błąd urzędnika spowodował, że już cała gałąź rodziny od kilku pokoleń nosi nazwisko różniące się pisownią od nazwiska przodków. Wówczas zmiana spowodowałaby więcej kłopotów niż pożytku dla wszystkich jej członków. W Sądzie będzie jedynie ważne, by nie było wątpliwości, co do tożsamości uczestników.

Jak się natomiast ustrzec przed skutkami tego typu błędów?

Zawsze uważnie czytać otrzymany odpis sporządzonego aktu, a najlepiej przezornie zadbać o jakieś miłe dla ucha, nieskomplikowane nazwisko, wydając się, powiedzmy za Kowalskiego. :)