Kwiecień 2015

Co może Rada Gminy?

Czy pisałam już, że jestem fanką demokracji?

Nie tylko zawodowo – także w życiu prywatnym, co zwykle nie kończy się dla mnie dobrze, ponieważ  jako jedyna kobieta w rodzinie jestem notorycznie przegłosowywana, w każdej niemal kwestii.  Nie ma siły na męską  solidarność 🙂

Ale nie o tym przecież…

Kiedy pisałam swoją pracę magisterską z finansów publicznych w 2001 roku, samorząd gminny funkcjonował już ponad 10 lat. Praca dotyczyła samodzielności finansowej gminy i wówczas wszyscy wierzyliśmy w to, że ta samodzielność w każdym zakresie jest realna i ma przełożenie na codzienne życie.  Od tamtej pory minęło kolejne 15 lat i wydaje się, że dziś owa samodzielność to przywilej  – w dodatku nie tyle gwarantowany, co wywalczony w nierównej walce, która rozpoczyna się niemal każdego dnia od nowa.

Co to ma wspólnego z demokracją? I co może Rada Gminy?

Według mnie – powinna móc wszystko 🙂

To bądź, co bądź grupa ludzi, którzy dostali nasz mandat, by podejmować za nas dotyczące naszego lokalnego środowiska decyzje. Jedynym kryterium skuteczności i ważności tych decyzji, powinna być zgodność podjętych uchwał z prawem. Tymczasem w praktyce bywa z tym różnie. Dowody w następnym wpisie…