Wrzesień 2015

Termin to  pojęcie dla prawnika magiczne. W zasadzie najważniejsze. O prawo zawsze możemy się spierać, ale pod warunkiem, że robimy to w przepisowym terminie.

To upływające terminy sprawiają, że pracujemy po nocach nie mając czasu na przyjemności, nawet tak wielkie, jak prowadzenie własnego bloga 🙂

I dziś właśnie o upływającym terminie, kluczowym dla każdej gminy, a jednocześnie takim, o którym ciężko pamiętać, ponieważ mało kto zwrócił na niego uwagę, bo ustawodawca „ukrył” go w przepisach przejściowych.

Warto wiedzieć, że jeszcze tylko dwa tygodnie  – do 7 października br. –  mają gminy by podjąć uchwały odnośnie dróg, które kiedyś trochę sztucznie i nie zawsze zgodnie z ich wolą, zostały im przekazane do utrzymania i były powodem ciągłych protestów.

Od 9 lipca br. po zmianie ustawy o drogach publicznych na mocy przepisu art.10 ust. 5 tej ustawy, nowo wybudowany odcinek drogi krajowej  z chwilą oddania go do użytkowania zostaje pozbawiony dotychczasowej kategorii i zaliczony do kategorii drogi wojewódzkiej. Dotychczas był on zaliczany na podstawie tego przepisu do kategorii dróg gminnych.

Pierwszy rzut oka na przepisy pozwala więc stwierdzić, że od dnia wejścia w życie ww. zmiany gminy nie będą już zarządcami takich odcinków.  Ale ustawodawca miał dla gmin jeszcze dodatkową niespodziankę. W terminie 90 dni od dnia wejścia w życie zmiany Rada gminy, może, w drodze uchwały, pozbawić kategorii drogi gminnej odcinek drogi, który został wcześniej na mocy tego przepisu przed zmianą zaliczony do kategorii drogi gminnej.

To wyjątek od zasady. W tym wypadku wyjątkowo gmina może skorzystać z możliwości pozbycia się niechcianych dróg,  bez konieczności wyrażenia zgody na jej przejęcie przez inną jst. Po upływie ww. terminu znów tego zrobić nie będzie mogła. Pozostanie jej finansowanie utrzymania dróg, które obligatoryjnie musiała kiedyś przejąć.

Każda gmina powinna więc czym prędzej podjąć tego typu uchwały.

A gdy już radni takie uchwały podejmą, mogą na chłodno zastanowić się, dlaczego ustawodawca tak ważne uregulowania zawarł w przepisach przejściowych ustawy zmieniającej, które po ujednoliceniu tekstu ustawy,  zwykle odchodzą w zapomnienie, dodatkowo ustanawiając stosunkowo krótki termin na skorzystanie z przewidzianej możliwości, bez szans na jej powtórzenie w przyszłości. Ja już mam pomysł dlaczego tak się stało, a Ty?