Sierpień 2017

Oczywiście z przymrużeniem oka (albo i dwóch).

Minął już dawno czas egzaminów, odbyły się ślubowania, zakończył się okres wakacji i świętowania zawodowego sukcesu. Zaczyna się praca. Z tej okazji chciałam się z Wami podzielić Drodzy – garścią porad na nową drogę zawodowego życia:

1. Nigdy nie przyznawaj się w towarzystwie do tego, co robisz w życiu. Od tego momentu nie masz już szans na luźne rozmowy o pogodzie, no chyba, że zahaczają o kwestie odszkodowań za szkody powstałe wskutek zalania lub gradobicia.

2. Nigdy nie zabieraj partnera, który jest spoza branży, na spotkania z przyjaciółmi – radcami. Prawdopodobnie wynudzi się śmiertelnie, a w domu spyta: Mój Boże, z czego wyście się właściwie tak śmiali?

3. Nigdy nie licz na to, że rozprawa opóźni się, gdy ty krążysz dookoła Sądu bezskutecznie szukając miejsca do zaparkowania. Na duże opóźnienie możesz liczyć jedynie w dzień, kiedy masz akurat wywiadówkę dziecka.

4. Nigdy nie zakładaj, że wygrasz. Nawet jeśli już zbudujesz argumentację, przez którą przeciwnik nie będzie miał możliwości się przecisnąć, zawsze jest ktoś, kto ma moc swoim jednym słowem położyć Ci sprawę. To Klient.

5. Nigdy nie lekceważ swoich snów. Ten, w którym stoisz przed Sądem znając tysiące przepisów i nagle zapominasz jednego, najprostszego, na który akurat wypadałoby się powołać, spełni się na bank.

6. Nigdy nie kupuj gustownych, niewielkich teczek. Od teraz Musisz. Mieć. Przy sobie. Wszystko. A i tak pieczątka poświadczająca zgodność odpisu z oryginałem przyda Ci się w Sądzie zapewne tylko ten jeden raz, kiedy akurat zostawisz ją w kancelarii.

7. Pogódź się z nieuniknionym, jak choćby z tym, że zszywki do zszywacza kończą się zawsze, ale to zawsze, tuż przed zamknięciem poczty lub Sądu, a sprawa z twoim udziałem, jako pełnomocnika z urzędu, prawie na pewno wypadnie w czasie zaplanowanego urlopu.

W nagrodę możesz za to bezkarnie zajadać stres – toga jest szyta z półkoła, nie ma możliwości, żeby się nie zmieścić!

😉

Niby proste. Niby każdy wie.

A mimo to niemal co kilka dni pojawia się w mediach społecznościowych jakieś zdjęcie dowodu osobistego z opisem: Znalazłem dzisiaj. Udostępniajcie. Może znajdzie się właściciel.

Takie zachowanie nie tylko jest niewłaściwe, ale wręcz naraża znalazcę, który pewnie ma dobre intencje, na spore kłopoty.

Znalazłeś cudzy dowód osobisty? Jesteś zobowiązany niezwłocznie przekazać ten dokument:

 – organowi dowolnej gminy,

 – Policji,

 – innemu organowi administracji publicznej lub

 – placówce konsularnej Rzeczypospolitej Polskiej

gdzie Ci najwygodniej. Dlaczego? Ponieważ organy te podejmą dalsze czynności zmierzające do unieważnienia zagubionego dokumentu.

Jedynym odstępstwem od tej zasady, jest przypadek gdy masz możliwość szybciej przekazać go bezpośrednio posiadaczowi dowodu osobistego.

Jeśli nie wiesz, gdzie mieszka  – nie udostępniaj zdjęć na Facebooku. Nie tylko naruszasz tym swój ustawowy obowiązek, ale jeszcze sam narażasz się na odpowiedzialność. Ktoś mógł znaleźć ten dokument przed Tobą i już użyć danych posiadacza. W jakiej sytuacji się stawiasz przetrzymując go w takim przypadku bez potrzeby?

Facebook bywa pomocny. Można za jego pośrednictwem odnaleźć dalekich krewnych, zbłąkane zwierzaki, rzeczy zostawione na koncercie czy plaży, a nawet obrączkę. Ale jest najgorszym sposobem na szukanie „właściciela” dokumentów identyfikacyjnych. Publikując je udostępniasz cudze dane, łącznie z imionami rodziców, datą urodzenia, a nawet wzorcowym podpisem.

To niedopuszczalne. I żadna przysługa dla pechowego posiadacza zguby. Bez względu na dobre chęci.

Co to było nimi wybrukowane? 😉

podp

A dla odmiany:

IMG-20160528-WA0000

Ostatnie dni na zmianę nazw ulic

2 września ubiegłego roku weszła w życie ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki.

Zgodnie z jej przepisami nowe nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować.

Ustawa wprowadziła też termin na zmianę już obowiązujących w dniu jej wejścia w życie nazw odwołujących się do systemu władzy w Polsce obowiązującego w latach 1944-1989.  Jeśli taka nazwa gdzieś się zachowała, Rada Gminy powinna ją zmienić w ciągu 12 miesięcy od dnia jej wejścia w życie, a zatem termin ten mija za kilkanaście dni.

Alternatywą dla zmiany takiej zakazanej nazwy np. ulicy przez Radę Gminy, jest zarządzenie zastępcze wydane przez właściwego Wojewodę, który ma na to  kolejne 3 miesiące.

Aby ułatwić życie mieszkańców ustawa przewiduje, że zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową, a postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących ujawnienia w księgach wieczystych oraz uwzględnienia w rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych takiej zmiany  są wolne od opłat.

Jak podaje portalsamorzadowy.pl niektóre gminy dodatkowo decydują się wyręczyć mieszkańców i z urzędu dokonać zmiany adresów oraz zmian w ewidencji gruntów i budynków.

Wrześniowy termin nie zamyka sprawy. W październiku wejdą przepisy precyzujące kwestie pomników, do których ustawodawca zaliczy kopce, obeliski, kolumny, rzeźby, posągi, popiersia, kamienie pamiątkowe, płyty i tablice pamiątkowe, napisy i znaki.

Właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości, na której w dniu wejścia w życie zmiany przepisów znajduje się pomnik upamiętniający osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny lub propagujący taki ustrój w inny sposób, będzie miał znów rok na jego usunięcie.

Kwestie pomników nie będą jednak miały takiego znaczenia dla  codziennego życia jak nazwy ulic.

podp

W trakcie zmiany kpa, o której pisałam już trochę wcześniej, ustawodawca umożliwił zrzeczenie się prawa do wniesienia  odwołania od decyzji.

Zgodnie z wprowadzonym przepisem art. 127a kpa 

(§ 1) strona może zrzec się prawa do wniesienia odwołania w trakcie biegu terminu do jego wniesienia wobec organu administracji publicznej, który wydał decyzję, a

(§ 2) z dniem doręczenia organowi administracji publicznej oświadczenia o zrzeczeniu się prawa do wniesienia odwołania przez ostatnią ze stron postępowania, decyzja staje się ostateczna i prawomocna.

To rozwiązanie dobre i wyczekiwane, (strony i dawniej często chciały złożyć tego typu oświadczenie, by szybciej uzyskać możliwość wykonania decyzji, ale nie było to prawnie możliwe).

Mnie jednak zastanawia inna związana z tym kwestia:

Ponieważ pouczenie o prawie do zrzeczenia się odwołania i skutkach zrzeczenia się odwołania, jest od zmiany kpa obligatoryjnym elementem każdej decyzji, organy administracji treść art 127 a kpa przytaczają w pouczeniach.  I dobrze. Czasem jednak pouczenie jest jeszcze wzbogacone dodatkowym zdaniem:

Nie jest możliwe skuteczne cofnięcie oświadczenia o zrzeczeniu się prawa do wniesienia odwołania po jego złożeniu – oświadczenie to jest niewzruszalne

w ten czy inny, podobny sposób zredagowanym.

Jest to prawdopodobnie efekt zamieszczenia w uzasadnieniu ustawy zmieniającej takiego stanowiska ustawodawcy: W związku ze skutkami, jakie wywołuje zrzeczenie się odwołania (decyzja staje się wówczas ostateczna i prawomocna, więc strona, która zrzekła się odwołania, nie będzie mogła zaskarżyć jej do sądu administracyjnego), należy przyjąć, że nie jest możliwe skuteczne cofnięcie oświadczenia w tym przedmiocie. Oświadczenie to, o ile zostało prawidłowo złożone, w chwili jego doręczenia organowi przez stronę (a w przypadku gdy w postępowaniu uczestniczy wiele stron – przez wszystkie strony) jest niewzruszalne. 

No właśnie, czy jest niewzruszalne?

To kwestia dyskusyjna, ponieważ przytoczone wyżej stanowisko nie znalazło odzwierciedlenia wprost w przepisach kpa. Wprowadzając możliwość zrzeczenia się przez stronę prawa do odwołania ustawodawca nie wyłączył stosowania w tym wypadku przepisów dotyczących oświadczeń woli i ich możliwej wadliwości. Oczywistym jest, że oświadczenie złożone prawidłowo i nieobciążone wadami wywrze skutek wskazany w przepisie. Ale czy wywrze go także oświadczenie wadliwe? A jeśli tak, to na jakiej podstawie?

I czy ratuje sytuację odebranie od strony oświadczenia, z dodatkową modyfikacją o treść:

Zostałem poinformowany, że oświadczenie, które zostało prawidłowo złożone jest niewzruszalne i nie można go cofnąć albo Niniejsze zrzeczenie się jest prawidłowe i niewzruszalne

bo takie też spotykam?

Myślę, że nie. Jakie zatem wnioski, póki kwestia niewzruszalności zrzeczenia się prawa do odwołania nie zostanie ostatecznie rozstrzygnięta?

Jeśli wydajesz decyzję w pouczeniach zawieraj tylko to, co wynika z przepisów. Nie dokładaj swoich ani cudzych interpretacji przepisów, choćby były najbardziej racjonalne. Wystarczające pouczenie, to w tym przypadku wyłącznie treść art.127 a kpa. Nie ma uzasadnienia na jego dodatkowe wzbogacanie.

Jeśli otrzymujesz decyzję, pamiętaj, że bez względu na brzmienie pouczenia, nie jest ono w stanie ani wykreować dla ciebie nowych uprawnień, jeśli nie mają oparcia w przepisach, ani, co ważniejsze, tych uprawnień cię pozbawić.

W obu przypadkach wszystko będzie dużo prostsze.
DSC05407

Gmina jako spadkobierca cz.II

Już kiedyś wspominałam, w jakich sytuacjach Gmina może zostać spadkobiercą osoby fizycznej. Choć od tamtej pory zmieniły się nieco zasady dziedziczenia, sytuacja Gminy nie zmieniła się. Nadal w przypadku braku małżonka spadkodawcy, jego krewnych i dzieci małżonka spadkodawcy, powołanych do dziedziczenia z ustawy, spadek przypada gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy jako spadkobiercy ustawowemu.

Dziś o tym, jak Gmina może dowiedzieć się, że odziedziczyła spadek i jak to zwykle wygląda w praktyce.

  1. Po pierwsze do Gminy jako potencjalnego spadkobiercy może się zwrócić wierzyciel spadkodawcy, który uznał, że to Gmina prawdopodobnie dziedziczy dług. Czasem pierwszym pismem w sprawie jest od razu wniosek wierzyciela o stwierdzenie nabycia spadku na Gminę, częściej jest to przedsądowe zawiadomienie o długu spadkodawcy wraz z wezwaniem do zapłaty. W takiej sytuacji, działając po stronie Gminy, zawsze należy rozważyć, czy w sprawie nie nastąpiło przedawnienie, a w przypadku, gdyby postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku już się toczyło, zadbanie o sporządzenie rzetelnego spisu z inwentarza.
  2. Po drugie Gmina informowana jest także przez Sąd o przypadkach odrzucenia spadku przez pozostałych spadkobierców ustawowych i wówczas postępuje zgodnie z ustaloną wewnętrznie procedurą. Albo z własnej inicjatywy wnosi o stwierdzenie nabycia spadku, albo rezygnuje z tego, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że spadkodawca nie pozostawił majątku.
  3. Wreszcie Gmina może otrzymać informacje przydatne w podjęciu decyzji o ewentualnym postępowaniu w sprawie nabycia spadku – z banków. Od połowy zeszłego roku na podstawie art. 111 c ustawy Prawo bankowe bank jest zobowiązany pisemnie poinformować gminę ostatniego miejsca zamieszkania posiadacza rachunku bankowego o:

– dacie powzięcia przez bank informacji o śmierci posiadacza rachunku bankowego,

– dacie wydania przez posiadacza rachunku bankowego ostatniej dyspozycji dotyczącej jego rachunku

– kwotach i tytułach wypłat dokonanych z rachunku

– wysokości środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku

oraz

– możliwości nabycia przez gminę prawa do tych środków, zgodnie z art. 935 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny

wskazując źródło i podstawę ustaleń.

Obowiązek banków dotyczy wyłącznie rachunków niezwiązanych z działalnością gospodarczą posiadacza.

Przepis budzi kontrowersję, czy tego rodzaju informacje, powinny być przekazywane Gminie tylko dlatego, że należy ona do kręgu potencjalnych spadkobierców i w praktyce niewiele banków wykonuje te obowiązki bez wezwania, często też  informacje z banków przychodzą jako informacje nieopatrzone żadnym podpisem.

Zawsze daje to jednak służbom samorządowym pewne rozeznanie, po kim Gmina ma szansę odziedziczyć środki zgromadzone na rachunku zamkniętym (z powodu śmierci posiadacza) lub rachunku uśpionym (z powodu braku dyspozycji przez ostatnie 10 lat). W przypadku wszczęcia postępowania w sprawie stwierdzenia nabycia spadku pełne informacje zostaną i tak przekazane Sądowi, a Gmina ryzykując niewielki koszty postępowania, może zasilić swój budżet.

podp