ABC SAMORZĄDU

Po co Ci prawnik?

Dziś wpis z kategorii:

Po co Ci właściwie prawnik, skoro w internecie jest wszystko, wystarczy tylko korzystać z wiarygodnych źródeł?

A zatem szukasz potrzebnych informacji na temat zakwestionowania procedury skierowania na leczenie uzdrowiskowe wydanego przez NFZ i znajdujesz:

Bez tytułu

 

Dość szybko, bo to oficjalna strona głównego zainteresowanego.

Niby wszystko jest w porządku.  Brak możliwości odwołania wynika bezpośrednio z rozporządzenia z dnia 7 lipca 2011 r.  Ministra Zdrowia w sprawie kierowania na leczenie uzdrowiskowe albo rehabilitację uzdrowiskową (Dz.U. Nr 142, poz. 835) i potwierdził to dodatkowo Trybunał Konstytucyjny.

Ale odwołanie to nie jedyny sposób zakwestionowania negatywnej decyzji.

Zostają jeszcze sądy administracyjne.

A poza tym co to tak naprawdę jest „negatywna decyzja”?

Czy to tylko odmowa potwierdzenia skierowania na leczenie uzdrowiskowe, czy w pewnych przypadkach także potwierdzenie, ale zawierające niesatysfakcjonujące Cię treści?

Wszystko to jasno opisuje Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 grudnia 2013 r. wydana w sprawie II GPS 2/13, ale jej nie znajdziesz już tak łatwo, jak informacji o braku możliwości odwołania W Uchwale tej Naczelny Sąd Administracyjny odniósł się do wszystkich rozstrzygnięć w zależności od ich formy tj.  potwierdzenia skierowania na leczenie uzdrowiskowe, odmowy potwierdzenia skierowania na leczenie, a także niepotwierdzenia skierowania. Z niej wynikają także sposoby ich kwestionowania. Dowiesz się analizując ją na przykład, że:

Potwierdzenie skierowania na leczenie uzdrowiskowe wydawane na podstawie art. 33 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.) jest czynnością, o której mowa w art. 3 § 2 pkt 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.).

czego konsekwencją jest możliwość skontrolowania prawidłowości takiego skierowania przez sąd administracyjny.

Dowiesz się, że to samo możesz zrobić z decyzją o odmowie skierowania do sanatorium, bo według NSA odmowa taka powinna być wydana własnie w formie decyzji, a  decyzje także podlegają przecież  wspomnianej wyżej kontroli sądów administracyjnych.

Próżno takiej informacji szukać w internecie.

No chyba, że w wyszukiwarce Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem http://orzeczenia.nsa.gov.pl  w okienko Powołane przepisy wpiszesz Akt prawny:  – Dz.U. 2008 nr 164 poz 1027 i przepis: – art.33 ust.2

Wtedy zobaczysz, jak inni radzą sobie z kwestionowaniem negatywnych rozstrzygnięć, od których jak czytałeś w internecie nie ma przecież odwołania 😉

Po to Ci prawnik.

Pozdrawiam niezmiennie.

Niby proste. Niby każdy wie.

A mimo to niemal co kilka dni pojawia się w mediach społecznościowych jakieś zdjęcie dowodu osobistego z opisem: Znalazłem dzisiaj. Udostępniajcie. Może znajdzie się właściciel.

Takie zachowanie nie tylko jest niewłaściwe, ale wręcz naraża znalazcę, który pewnie ma dobre intencje, na spore kłopoty.

Znalazłeś cudzy dowód osobisty? Jesteś zobowiązany niezwłocznie przekazać ten dokument:

 – organowi dowolnej gminy,

 – Policji,

 – innemu organowi administracji publicznej lub

 – placówce konsularnej Rzeczypospolitej Polskiej

gdzie Ci najwygodniej. Dlaczego? Ponieważ organy te podejmą dalsze czynności zmierzające do unieważnienia zagubionego dokumentu.

Jedynym odstępstwem od tej zasady, jest przypadek gdy masz możliwość szybciej przekazać go bezpośrednio posiadaczowi dowodu osobistego.

Jeśli nie wiesz, gdzie mieszka  – nie udostępniaj zdjęć na Facebooku. Nie tylko naruszasz tym swój ustawowy obowiązek, ale jeszcze sam narażasz się na odpowiedzialność. Ktoś mógł znaleźć ten dokument przed Tobą i już użyć danych posiadacza. W jakiej sytuacji się stawiasz przetrzymując go w takim przypadku bez potrzeby?

Facebook bywa pomocny. Można za jego pośrednictwem odnaleźć dalekich krewnych, zbłąkane zwierzaki, rzeczy zostawione na koncercie czy plaży, a nawet obrączkę. Ale jest najgorszym sposobem na szukanie „właściciela” dokumentów identyfikacyjnych. Publikując je udostępniasz cudze dane, łącznie z imionami rodziców, datą urodzenia, a nawet wzorcowym podpisem.

To niedopuszczalne. I żadna przysługa dla pechowego posiadacza zguby. Bez względu na dobre chęci.

Co to było nimi wybrukowane? 😉

podp

A dla odmiany:

IMG-20160528-WA0000

Ostatnie dni na zmianę nazw ulic

2 września ubiegłego roku weszła w życie ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki.

Zgodnie z jej przepisami nowe nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować.

Ustawa wprowadziła też termin na zmianę już obowiązujących w dniu jej wejścia w życie nazw odwołujących się do systemu władzy w Polsce obowiązującego w latach 1944-1989.  Jeśli taka nazwa gdzieś się zachowała, Rada Gminy powinna ją zmienić w ciągu 12 miesięcy od dnia jej wejścia w życie, a zatem termin ten mija za kilkanaście dni.

Alternatywą dla zmiany takiej zakazanej nazwy np. ulicy przez Radę Gminy, jest zarządzenie zastępcze wydane przez właściwego Wojewodę, który ma na to  kolejne 3 miesiące.

Aby ułatwić życie mieszkańców ustawa przewiduje, że zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową, a postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących ujawnienia w księgach wieczystych oraz uwzględnienia w rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych takiej zmiany  są wolne od opłat.

Jak podaje portalsamorzadowy.pl niektóre gminy dodatkowo decydują się wyręczyć mieszkańców i z urzędu dokonać zmiany adresów oraz zmian w ewidencji gruntów i budynków.

Wrześniowy termin nie zamyka sprawy. W październiku wejdą przepisy precyzujące kwestie pomników, do których ustawodawca zaliczy kopce, obeliski, kolumny, rzeźby, posągi, popiersia, kamienie pamiątkowe, płyty i tablice pamiątkowe, napisy i znaki.

Właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości, na której w dniu wejścia w życie zmiany przepisów znajduje się pomnik upamiętniający osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny lub propagujący taki ustrój w inny sposób, będzie miał znów rok na jego usunięcie.

Kwestie pomników nie będą jednak miały takiego znaczenia dla  codziennego życia jak nazwy ulic.

podp

Gmina jako spadkobierca cz.II

Już kiedyś wspominałam, w jakich sytuacjach Gmina może zostać spadkobiercą osoby fizycznej. Choć od tamtej pory zmieniły się nieco zasady dziedziczenia, sytuacja Gminy nie zmieniła się. Nadal w przypadku braku małżonka spadkodawcy, jego krewnych i dzieci małżonka spadkodawcy, powołanych do dziedziczenia z ustawy, spadek przypada gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy jako spadkobiercy ustawowemu.

Dziś o tym, jak Gmina może dowiedzieć się, że odziedziczyła spadek i jak to zwykle wygląda w praktyce.

  1. Po pierwsze do Gminy jako potencjalnego spadkobiercy może się zwrócić wierzyciel spadkodawcy, który uznał, że to Gmina prawdopodobnie dziedziczy dług. Czasem pierwszym pismem w sprawie jest od razu wniosek wierzyciela o stwierdzenie nabycia spadku na Gminę, częściej jest to przedsądowe zawiadomienie o długu spadkodawcy wraz z wezwaniem do zapłaty. W takiej sytuacji, działając po stronie Gminy, zawsze należy rozważyć, czy w sprawie nie nastąpiło przedawnienie, a w przypadku, gdyby postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku już się toczyło, zadbanie o sporządzenie rzetelnego spisu z inwentarza.
  2. Po drugie Gmina informowana jest także przez Sąd o przypadkach odrzucenia spadku przez pozostałych spadkobierców ustawowych i wówczas postępuje zgodnie z ustaloną wewnętrznie procedurą. Albo z własnej inicjatywy wnosi o stwierdzenie nabycia spadku, albo rezygnuje z tego, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że spadkodawca nie pozostawił majątku.
  3. Wreszcie Gmina może otrzymać informacje przydatne w podjęciu decyzji o ewentualnym postępowaniu w sprawie nabycia spadku – z banków. Od połowy zeszłego roku na podstawie art. 111 c ustawy Prawo bankowe bank jest zobowiązany pisemnie poinformować gminę ostatniego miejsca zamieszkania posiadacza rachunku bankowego o:

– dacie powzięcia przez bank informacji o śmierci posiadacza rachunku bankowego,

– dacie wydania przez posiadacza rachunku bankowego ostatniej dyspozycji dotyczącej jego rachunku

– kwotach i tytułach wypłat dokonanych z rachunku

– wysokości środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku

oraz

– możliwości nabycia przez gminę prawa do tych środków, zgodnie z art. 935 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny

wskazując źródło i podstawę ustaleń.

Obowiązek banków dotyczy wyłącznie rachunków niezwiązanych z działalnością gospodarczą posiadacza.

Przepis budzi kontrowersję, czy tego rodzaju informacje, powinny być przekazywane Gminie tylko dlatego, że należy ona do kręgu potencjalnych spadkobierców i w praktyce niewiele banków wykonuje te obowiązki bez wezwania, często też  informacje z banków przychodzą jako informacje nieopatrzone żadnym podpisem.

Zawsze daje to jednak służbom samorządowym pewne rozeznanie, po kim Gmina ma szansę odziedziczyć środki zgromadzone na rachunku zamkniętym (z powodu śmierci posiadacza) lub rachunku uśpionym (z powodu braku dyspozycji przez ostatnie 10 lat). W przypadku wszczęcia postępowania w sprawie stwierdzenia nabycia spadku pełne informacje zostaną i tak przekazane Sądowi, a Gmina ryzykując niewielki koszty postępowania, może zasilić swój budżet.

podp

Umowa z gminą, a data pewna

Ostatnio na stronie bloga na Facebooku wstawiłam wyciąg ze stanu faktycznego jednego z orzeczeń NSA, z którego niezbicie wynikało, że Wójt może występować w dwojakiej roli:

  • po pierwsze jest organem, który ma ustawowe kompetencje do rozstrzygania najróżniejszych spraw,
  • po drugie reprezentuje Gminę jako osobę prawną, z określonymi interesami, celami, majątkiem itp.

Niby to oczywiste, a jednak nadal występują związane z tym niejasności.

Ostatnio okazało się, że taką niejasną sprawą jest (zupełnie odmienna od wcześniej wspomnianego postanowienia) kwestia daty pewnej w przypadku umowy z Gminą.

Data pewna to konstrukcja prawna, którą ustawodawca opisał w art.81 kodeksu cywilnego. Przepis ten mówi, że jeżeli ustawa uzależnia ważność albo określone skutki czynności prawnej od urzędowego poświadczenia daty, poświadczenie takie jest skuteczne także względem osób nieuczestniczących w dokonaniu tej czynności prawnej (data pewna). Czynność prawna ma datę pewną także:

  • w razie stwierdzenia dokonania czynności w jakimkolwiek dokumencie urzędowym – od daty dokumentu urzędowego;
  • w razie umieszczenia na obejmującym czynność dokumencie jakiejkolwiek wzmianki przez organ państwowy, organ jednostki samorządu terytorialnego albo przez notariusza – od daty wzmianki;
  • w razie opatrzenia kwalifikowanym elektronicznym znacznikiem czasu dokumentu w postaci elektronicznej – od daty opatrzenia kwalifikowanym elektronicznym znacznikiem czasu

Kiedy mamy do czynienia z taką sytuacją?

Przykładowo art.678 kc, przewiduje, że jeśli umowa najmu została zawarta na czas oznaczony, rzecz została najemcy wydana, a umowa ma datę pewną to nabywca rzeczy nie będzie miał prawa do wypowiedzenia tej umowy. Gdy umowa daty pewnej nie ma, nabywca może wypowiedzieć najem z zachowaniem ustawowych terminów wypowiedzenia.

Często ktoś pyta – co jeśli umowa najmu została zawarta z Gminą? Czy ma ona datę pewną „z automatu”?

Przecież pod umową podpisany jest Wójt/Burmistrz/Prezydent, a z boku może nawet przybita pieczątka Gminy.

Czy spełnia to warunki „wzmianki dokonanej przez organ jednostki samorządu terytorialnego”.

Otóż nie. Wójt/Burmistrz/Prezydent podpisując umowę nie działa jako organ i umowa z Gminą nie jest z automatu opatrzona datą pewną. Sam fakt, że umowa najmu czy dzierżawy była zawarta z jednostką samorządu terytorialnego nie czyni cię więc uprzywilejowanym, w przypadku, gdyby właściciel się zmienił.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy tę samą umowę najmu przedłożysz następnie organowi, choćby jako załącznik do wniosku w prowadzonym przez organ postępowaniu (dot. działalności gospodarczej, meldunków, podatku od nieruchomości itp.) Wówczas umowa zyskuję datę pewną w momencie poświadczenia otrzymania jej przez organ.

Nawet gdyby pismo przyjął ten sam Wójt/Burmistrz/Prezydent osobiście.