Garść porad dla radców, którzy w tym roku zaczynają swoją zawodową przygodę.

Oczywiście z przymrużeniem oka (albo i dwóch).

Minął już dawno czas egzaminów, odbyły się ślubowania, zakończył się okres wakacji i świętowania zawodowego sukcesu. Zaczyna się praca. Z tej okazji chciałam się z Wami podzielić Drodzy – garścią porad na nową drogę zawodowego życia:

1. Nigdy nie przyznawaj się w towarzystwie do tego, co robisz w życiu. Od tego momentu nie masz już szans na luźne rozmowy o pogodzie, no chyba, że zahaczają o kwestie odszkodowań za szkody powstałe wskutek zalania lub gradobicia.

2. Nigdy nie zabieraj partnera, który jest spoza branży, na spotkania z przyjaciółmi – radcami. Prawdopodobnie wynudzi się śmiertelnie, a w domu spyta: Mój Boże, z czego wyście się właściwie tak śmiali?

3. Nigdy nie licz na to, że rozprawa opóźni się, gdy ty krążysz dookoła Sądu bezskutecznie szukając miejsca do zaparkowania. Na duże opóźnienie możesz liczyć jedynie w dzień, kiedy masz akurat wywiadówkę dziecka.

4. Nigdy nie zakładaj, że wygrasz. Nawet jeśli już zbudujesz argumentację, przez którą przeciwnik nie będzie miał możliwości się przecisnąć, zawsze jest ktoś, kto ma moc swoim jednym słowem położyć Ci sprawę. To Klient.

5. Nigdy nie lekceważ swoich snów. Ten, w którym stoisz przed Sądem znając tysiące przepisów i nagle zapominasz jednego, najprostszego, na który akurat wypadałoby się powołać, spełni się na bank.

6. Nigdy nie kupuj gustownych, niewielkich teczek. Od teraz Musisz. Mieć. Przy sobie. Wszystko. A i tak pieczątka poświadczająca zgodność odpisu z oryginałem przyda Ci się w Sądzie zapewne tylko ten jeden raz, kiedy akurat zostawisz ją w kancelarii.

7. Pogódź się z nieuniknionym, jak choćby z tym, że zszywki do zszywacza kończą się zawsze, ale to zawsze, tuż przed zamknięciem poczty lub Sądu, a sprawa z twoim udziałem, jako pełnomocnika z urzędu, prawie na pewno wypadnie w czasie zaplanowanego urlopu.

W nagrodę możesz za to bezkarnie zajadać stres – toga jest szyta z półkoła, nie ma możliwości, żeby się nie zmieścić!

😉

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Paweł Sierpień 28, 2017 o 13:49

Nie wiem jak stworzyć nowy wątek więc zapytam tutaj czy jeśli podoba mi się jakaś działka i należy ona do anr ( prababcia oddała ją za rentę) to mogę złożyć wniosek o chęć kupna tej działki. Pytanie brzmi czy mogę sam wyjść z inicjatywą kupna działki bedącą własnością ANR w trybie bezprzegatgowym

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: