Iwona Kowalska

radca prawny
W czym mogę Ci pomóc?

Iwona Kowalska

radca prawny

Radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach dotyczących prawa samorządu terytorialnego. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie. Członek Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Kielcach IX Kadencji. W latach 2010-2017 Członek Zarządu Stowarzyszenia Prawników Administracji Publicznej...
[Więcej >>>]

W czym mogę Ci pomóc?

Wczoraj – 15 czerwca 2026 r.  Naczelny Sąd Administracyjny podjął w składzie 7 sędziów uchwałę, zgodnie z którą sprzeciw, wniesiony ustawy PPSA od decyzji w przedmiocie wykorzystania dotacji z budżetu jednostki samorządu terytorialnego niezgodnie z przeznaczeniem, nie skutkuje zawieszeniem biegu terminu przedawnienia, z art.70 § 6 pkt 2 ordynacji podatkowej.

Zgodnie z art. 70 § 1 ordynacji podatkowej zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku.

W § 6 pkt 2 tego artykułu przewidziano, że bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, z dniem wniesienia skargi do sądu administracyjnego na decyzję dotyczącą tego zobowiązania.

W orzecznictwie pojawiły się różne interpretacje tego, czy taki sam skutek ma wniesienie sprzeciwu na decyzję. Niektóre orzeczenia wskazywały, że skoro przepis art. 70 § 6 pkt 2 ordynacji podatkowej wskazuje wyłącznie na skargę to przy jego interpretacji należy odwołać się do wykładni językowej, a zatem przyjąć, że drugi ze środków zaskarżenia decyzji – sprzeciw nie skutkuje zawieszeniem biegu terminu przedawn`ienia (I GSK 1355/24).

Inne wskazywały, że nie można zaakceptować poglądu, że ustawodawca wprowadzając od 2017 roku jako środek zaskarżenia decyzji kasatoryjnej sprzeciw, miał na celu ograniczenie stronom uprawnień materialnoprawnych np. związanych z przedawnieniem (I GSK 783/21)

W tej sytuacji postanowieniem z dnia 16 stycznia 2026 r. w sprawie I GSK 814/23 Sąd przedstawił składowi siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego do rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości.

Na to właśnie pytanie NSA odpowiedział jednoznacznie w sentencji wspomnianej Uchwały.

Zagadnenie prawne wyłoniło się w następującym stanie faktycznym:
1. Decyzją z dnia 28 sierpnia 2020 r. Prezydent Miasta L. orzekł o zwrocie kwoty 459 949,55 zł jako dotacji udzielonej za rok 2015, 2016 i 2017 wraz z odsetkami, wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem albo zawierającej kwoty nieudokumentowane.

2. Skarżący odwołali się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

3. Decyzją z 14 grudnia 2020 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze orzekło o uchyleniu decyzji organu pierwszej instancji w całości i przekazaniu mu sprawy do ponownego rozpatrzenia.

4. Od tej decyzji skarżące wniosły sprzeciw do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.

5. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu wyrokiem z 10 marca 2021 r. sygn. akt III SA/Po 98/21 oddalił sprzeciw, uznając, że naruszone przepisy postepowania prze organ I instancji uzasadniały przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji.

6. Skarżący złożyli na ten wyrok skargę kasacyjną.

7. Wyrokiem z 24 września 2021 r. sygn. akt I GSK 1086/21 Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną skarżących od ww. wyroku WSA.

8. Ponownie rozpoznając sprawę, Prezydenta Miasta L. decyzją z dnia 11 marca 2022 r. orzekł o zwrocie dotacji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem za 2016 i 2017 r., przyjmując że obowiązek zwrotu dotacji za 2015 r. uległ przedawnieniu.

9. Skarżący się odwołali się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W odwołaniu od powyższej decyzji skarżące zarzuciły m.in. naruszenie 70 § 1 i § 6 pkt 2 ordynacji podatkowej przez wydanie decyzji orzekającej o zwrocie części kwoty dotacji za 2016 r. wraz z odsetkami, rzekomo wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem, mimo że roszczenie o ten zwrot uległo przedawnieniu z upływem 31 grudnia 2021 r., w związku z czym organ pierwszej instancji zobligowany był do umorzenia postępowania w tym zakresie jako bezprzedmiotowego.

10. Decyzją z 12 sierpnia 2022 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Lesznie uchyliło w całości decyzję Prezydenta Miasta L. z 11 marca 2022 r. i orzekło o zwrocie dotacji wykorzystanej przez skarżące niezgodnie z przeznaczeniem za 2016 i 2017 r. w wysokościach mniejszych niż wskazał to organ pierwszej instancji. W uzasadnieniu decyzji, w kwestii przedawnienia obowiązku zwrotu dotacji Kolegium odwołało się wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 3 listopada 2021 r. o sygn. akt I GSK 783/21 i uznało, że istnieje prawna możliwość zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania na czas wniesienia sprzeciwu na decyzje SKO wydane na podstawie art. 138 § 2 KPA
12. Skarżący wnieśli od tego wyroku skargę.

13. Wyrokiem z 9 marca 2023 r. sygn. akt III SA/Po 988/22, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu oddalił tę skargę.

14. Skarżący wnieśli od tego wyroku skargę kasacyjną.

15.Postanowieniem z dnia 16 stycznia 2026 r. w sprawie I GSK 814/23 przedstawić składowi siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego do rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości.

16. Uchwała NSA wydana w składzie 7 sędziów precyzyjnie odpowiada na to pytanie.

 

 

Od piętnastu lat staję przed sądem i przez ten czas widziałam już tyle „oryginalnych” zachowań pełnomocników, że trudno mnie dziś zaskoczyć obraną strategią procesową.

Zdarza się oczywiście, że wychodzę z rozprawy z zawodowym podziwem dla drugiej strony, ale w minionym tygodniu zaskoczenie było zdecydowanie negatywne.
Można powiedzieć, że brakło mi słów, a to nie zdarza się zbyt często. 😊
I nie chodzi o błędy merytoryczne, bo te przytrafiają się przecież każdemu,
ani nawet o sytuacje, gdy profesjonalizm ustępuje miejsca emocjom, bo to ludzkie i czasem nieuniknione, ale o planowane przekroczenie granic,
w szeroko (choć chyba jednak błędnie) rozumianym interesie klienta.

Z weekendowym dystansem dzielę się zatem doświadczeniem z minionego tygodnia:
Sami oceńcie; czy jeśli w postępowaniu z udziałem wielu uczestników, profesjonalny pełnomocnik podważa wiarygodność dowodów zarzutem, że stojący po przeciwnej stronie mecenas w przeszłości reprezentował w zupełnie innej sprawie jednego z zeznających, więc pewnie „wszyscy razem jadą na jednym wózku” – nie świadczy przypadkiem o tym, że to pełnomocnik raczej mało profesjonalny? 😉

To argument, którego racjonalności nie da się obronić, jego skuteczność z punktu widzenia logiki jest zerowa, a jedyną funkcją wydaje się bezpośrednie uderzenie w kolegę po fachu.

Nie wiem, czy adresat zarzutu wyciągnie z tego konsekwencje formalne,
ale jedno jest pewne – jego adwersarz w mojej ocenie właśnie pracuje na markę osobistą jako prawnik zaangażowany ponad miarę.

A przecież nie o to chodzi w tym zawodzie.
Egzamin z etyki zdajemy codziennie.

Prowadzenie Indywidualnej Praktyki Prawniczej to nie jest łatwy kawałek chleba.

Rzadko spotykana w innych branżach ogromna odpowiedzialność za sprawy klientów łączy się z codzienną żonglerką obowiązkami, znanymi każdemu przedsiębiorcy, a jednocześnie z wieloma ograniczeniami, których inni przedsiębiorcy nie znają, jak choćby brak możliwości reklamy swoich usług.

Nigdy jednak nie miałam wątpliwości, że to także moja droga i że zrobię wszystko, by znaleźć sposób na zbudowanie kancelarii na własnych zasadach.

Dlatego tak polecam książkę „Sama na swoim” Barbary Jurgi.

Basia to nie jest kolejna postać w sieci pojawiająca się nagle z gotowym przepisem na Twój biznes.

W Internecie przeczytasz, że to doświadczona strateżka rynku, pracująca od lat z tysiącami przedsiębiorczyń, neuropsycholożka, zajmująca się badaniem zachowań konsumentów i autorka trzech książek z zakresu marketingu i budowy marki. Nie przeczytasz tam jednak niestety, że przekazuje wiedzę w tak przystępnej formie i z takim poczuciem humoru, że nagle neuronauka i jej wpływ na biznes staje się jedną z Twoich podstawowych potrzeb w piramidzie Maslowa

📖 A o czym jest TA książka? – spytasz. To historia o tym, jak prowadzić biznes w zgodzie ze sobą – ze swoimi wartościami, z poszanowaniem własnych granic i w swoim tempie. To książka, w której odnajdzie się każda kobieta, która odważyła się iść swoją drogą, mierząc się z perfekcjonizmem, lękiem, chaosem czy tzw. samotnością przedsiębiorcy. To praktyczne wskazówki, jak zamienić własne ograniczenia w prowadzeniu biznesu w swoją siłę.

Jeśli zatem prowadzisz swoją własną kancelarię, albo myślisz o własnym biznesie w jakiejkolwiek innej branży to jest książka, którą rekomenduję Ci z pełną odpowiedzialnością. Pośmiejesz się, popłaczesz, a potem wdrożysz środki zaradcze i przełamiesz ograniczające dotychczas rozwój Twojego biznesu wzorce zachowań.

Jeśli dopiero marzysz o własnym biznesie unikniesz pułapki utartych schematów już od startu.

Dla mnie ta książka ma jeszcze jeden wymiar – bardzo osobisty. W jednym z rozdziałów Basia opisała trzy osoby, które miały wpływ na Jej własny biznes. I znalazłam się w tym gronie. Była to wielka niespodzianka, ale też ogromny zaszczyt i wzruszenie, bo przecież każda z nas, będąc solo przedsiębiorczynią czerpie siłę i inspirację z relacji, które spotykają ją po drodze. Widzieć siebie z imienia i nazwiska w takiej opowieści – to najpiękniejsze potwierdzenie, że nasze doświadczenia naprawdę się przenikają i mają na siebie realny, pozytywny wpływ.

A skoro rozdział 29 jest w 1/3 także o mnie, można powiedzieć, że tę książkę rekomenduje Ci jej bohaterka, a przyznaj, że to się zdarza rzadko.

Ale też nie mam w tym żadnego interesu prawnego,  a nawet interes faktyczny wątpliwy, bo Basia z właściwym sobie humorem i bezwzględną szczerością tak opisała naszą historię, że nie znajdziesz tam żadnej laurki o rekinach biznesu, a wręcz przeciwnie – porównania, których użyła dotyczyły zupełnie innych zwierząt. 🙂

Pozdrawiam

 

Rynki miast

Iwona Kowalska12 lipca 2025Komentarze (0)

Dziś  na weekend Raków i jego „Fontanna Trzech Raków”.

 

W przypadku Rakowa tytuł serii nieco mylący, bo Raków stracił status miasta w 1869 roku, ale fakt, że od poczatku powstania tj. od 1569 roku był miastem – sprawił, że ma charakerystyczną, małomiasteczkową architekturę z uroczym rynkiem.

Co ciekawe, w 2023 roku Raków miał możliwość odzyskania statusu miasta, ale jak wynika z informacji prasowych mieszkańcy Rakowa nie wyrazili zainteresowania taką zmianą.

Nie ma tygodnia, by do urzędu gminy nie wpływało co najmniej kilka wniosków o udostępnianie informacji publicznej. Często wnioski te dotyczą informacji, których organ nie posiada. Z mojego doświadczenia wynika, że to jedna z najczęstszych wątpliwości urzędników zajmujących się dostępem do informacji publicznej. Co zatem robić?

W takiej sytuacji wystarczy o takim fakcie poinformować wnioskodawcę. Innych obowwiazków w tym zakresie nie mamy, bo obowiązane do udostępniania informacji publicznej są jedynie podmioty, będące w posiadaniu takich informacji.

W szczególności wniosek taki nie podlega przekazaniu według właściwości. Przepisów KPA o przekazaniu podania do organu właściwego nie stosuje się bowiem w tym przypadku.

Niby to oczywiste, ale watpliwości powstają zwłaszcza w sytuacji, gdy informacje ma inna jednostka organizacyjna gminy np. szkoła, a wniosek trafi do MOPS-u czy urzędu tej samej gminy. Jednostki te nie mają osobowości prawnej, ma ją Gmina, powstaje więc pytanie, czy jeśli w posiadaniu informacji  jest jednostka organizacyjna gminy to posiada ją gmina? Przecież w kazdej chwili może ją uzyskać. Otóż na szczęście, nie. Jedna jednostka organizacyjna gminy nie musi pośredniczyć w uzyskaniu informacji publicznej od drugiej, by uwzględnić wniosek. Każda jednostka organizaccyjna gminy jest samodzielnym podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej i to na niej spoczywa obowiązek udostępnienia informacji, które wytwarza i przechowuje.

A co,  jeśli urząd nie jest co prawda dysponentem dokumentów, ale informacje objęte wnioskiem posiada? To już temat na zupełnie nowy wpis.  Po szczegółowa analizę różnych przypadków z praktyki zapraszam Cię do mojego newslettera. Możesz też zawsze napisać na adres podany w zakładce kontakt – to miejsce dla ludzi, nie dla algorytmów.

Pozdrawiam

Iwona Kowalska