Iwona Kowalska

radca prawny
W czym mogę Ci pomóc?

Iwona Kowalska

radca prawny

Radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach dotyczących prawa samorządu terytorialnego. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie. Członek Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Kielcach IX Kadencji. W latach 2010-2017 Członek Zarządu Stowarzyszenia Prawników Administracji Publicznej...
[Więcej >>>]

W czym mogę Ci pomóc?

Działalność organów władzy publicznej i osób pełniących funkcje publiczne powinna być jawna.

Nie jest to tylko nierealny postulat, ponieważ już kilkanaście lat funkcjonuje ustawa o dostępie do informacji publicznej, a wszystkie organy mają obowiązek ujawniać w dostępnym dla każdego w sieci Biuletynie Informacji Publicznej, informacje o swojej działalności, gospodarowaniu mieniem publicznym, polityce kadrowej i wszystkich innych sprawach, które wiążą się ze sprawowaniem władzy publicznej.

Wystarczy więc wpisać w wyszukiwarkę internetową nazwę swojej gminy i skrót BIP, by zostać poprowadzonym wprost do zasobów informacji publicznych o jej funkcjonowaniu.

Jeśli jednak nie znajdziesz tam interesujących Cię informacji, możesz zwrócić się o ich udzielenie bezpośrednio do urzędu gminy – listownie, a nawet mailem.

Nie musisz przy tym swojego wniosku uzasadniać, wykazywać się żadnym interesem – prawnym czy faktycznym, ani podawać żadnych danych – innych niż te, które umożliwią realizację wniosku np. adresu zamieszkania, gdy pytanie przesyłasz w formie elektronicznej.

Informacja powinna być udostępniona nie później  niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku.

Skrócenie okresu oczekiwania na reakcję organu w stosunku do terminów obowiązujących w postępowaniu administracyjnym, o których pisałam tutaj, jest skutkiem tego, że do problematyki udzielania informacji publicznej, kodeks postępowania administracyjnego nie ma zastosowania. Przepisy kpa stosuje się wyłącznie w odniesieniu do decyzji o odmowie udzielenia informacji, nie do jej udzielenia czy zaniechania w tym zakresie.

Konsekwencją tego wyłączenia przepisów kpa, jest także wspomniany przeze mnie w poprzednim poście brak konieczności wyczerpania drogi zaskarżenia do skutecznego złożenia skargi na bezczynność organu zobowiązanego do udzielenia informacji publicznej.

Mówiąc prościej, jeśli organ nie odpowiada na Twój wniosek możesz bez żadnych dodatkowych czynności składać skargę na jego bezczynność do wojewódzkiego sądu administracyjnego. W tym wypadku nie jest wymagane wcześniejsze zażalenie lub wezwanie do usunięcia naruszenia prawa.

Skargę składa się  do organu, który zaniechał udzielenia informacji, a ten ma ją obowiązek (wraz z własnym stanowiskiem przedstawionym w odpowiedzi na skargę) przedłożyć sądowi.

Uwzględnienie skargi przez wojewódzki sąd administracyjny będzie skutkować  zobowiązaniem organu do udzielenia informacji, a nierzadko też negatywnymi konsekwencjami finansowymi dla bezczynnego podmiotu.

Skarga na bezczynność jest więc instrumentem ułatwiającym realizację prawa do informacji i sprawiającym, że jawność działania organów nie jest tylko naiwnym życzeniem obywateli.

Jaki więc drugi koniec ma ten kij?

Uwierz mi – ma.

Niestety na prawo do uzyskiwania informacji publicznych poza osobami rzeczywiście zainteresowanymi działalnością organu często też powołują się osoby, którym trudno przypisać szczere intencje.

Często gminy są wprost zasypywane wnioskami o udostępnienie informacji publicznych, które co prawda nie są informacjami przetworzonymi, ale z uwagi na ich ogromną ilość, przekształcenie ich na formę wskazaną we wniosku, niemal paraliżuje funkcjonowanie komórki odpowiedzialnej za ich udzielenie.

Jeśli informacje dotyczą okresu, z którego dokumenty są już w archiwum, nie dotyczą konkretnych, istotnych z punktu widzenia interesu mieszkańców spraw, a nawet obiektywnego, możliwego do zaakceptowania interesu wnioskodawcy  i jeszcze pochodzą od jednej osoby trudno uznać, że osoba ta realizuje prawo do informacji.  Łatwiej, że prowadzi prywatną wojnę, w której skarga na bezczynność organu ma być ostatnią, przesądzającą o zwycięstwie walką.

Podobnie, czy wnioskodawcy, który po złożeniu kilkunastu wniosków o informacje dotyczące okresu ostatnich kilku lat, składa skargę na bezczynność organu, gdy ten opóźni się z odpowiedzią cztery dni, naprawdę zależy na informacji?

Oceńcie sami.

Zwłoka jest najgorszą formą odmowy

Iwona Kowalska25 września 20143 komentarze

Znasz ten cytat?

Jeśli jesteś urzędnikiem  – powinieneś.

Brak decyzji jest dla strony gorszy nawet od  decyzji niekorzystnej. Dlaczego?

Ponieważ w przypadku wydania przez organ niekorzystnej decyzji strona może się od niej odwołać i ktoś inny pochyli się nad problemem jeszcze raz.

W przypadku braku decyzji – pozostaje jedynie czekanie. Kto czekał ten wie, jakie wzbudza w nas emocje.

Sprawy rozpatrywane przez organy administracji publicznej powinny być załatwiane niezwłocznie, czyli w najkrótszym możliwym terminie  – szybko i sprawnie. Nawet jeżeli w sprawie jest wymagane przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, organ ma co do zasady na jej rozpatrzenie tylko 1 miesiąc, a w sprawie szczególnie skomplikowanej 2 miesiące.

Co zrobić, jeżeli organ administracji publicznej nie załatwi naszej sprawy w ustawowym terminie, albo prowadzi postępowanie przewlekle? W takich przypadkach stronie służy zażalenie do organu wyższego stopnia.

Jest to jedyny przypadek w postępowaniu administracyjnym, gdzie zażalenie służy nie na wydane przez organ postanowienie, a na realne zdarzenie, a w zasadzie jego brak.

W przypadku, gdy organu wyższego stopnia nie ma – strona powinna wezwać bezczynny organ  do usunięcia naruszenia prawa.

Skorzystanie z tych środków, czyli złożenie zażalenia lub wezwanie do usunięcia naruszenia prawa, jest zwykle niezbędne, jeśli chcemy złożyć skargę na bezczynność organu do sądu administracyjnego. Zwykle, ponieważ istnieje postępowanie będące wyjątkiem od tej zasady, ale o nim następnym razem…

Mam nadzieję, że już niedługo, choć realne życie tak wciąga 🙂

Do organów administracji publicznej wpływają nie tylko wnioski o rozstrzygnięcie w drodze decyzji indywidualnych spraw, ale także skargi na zaniedbanie lub nienależyte wykonanie obowiązków przez ten organ lub jego pracowników.

Postępowanie skargowe kieruje się własnymi zasadami i nie o nim dziś…

Dziś przypomnienie, że skarga wniesiona do organu administracji publicznej dotycząca sprawy, w której toczy się postępowanie administracyjne powinna być przez organ bez osobnego wniosku rozpatrzona jako materiał dowodowy w tym postępowaniu.

Nie ma znaczenia, czy skargę wniosła strona tego postępowania czy osoba trzecia.

Nakłada to na organ dodatkowy obowiązek dokładnego przeanalizowania pod kątem przyszłej decyzji okoliczności, które skarżący wskazuje na uzasadnienie skargi, a często przeprowadzenia dodatkowych dowodów tam wspomnianych.

W praktyce zdarza się natomiast, że skarga zostaje rozpatrzona jako samodzielne pismo, bez wykazywania jej związku z toczącym się ogólnym postępowaniem administracyjnym.

Jest to zagadnienie, które zwykle umyka uwadze osób odwołujących się od niekorzystnych decyzji organów administracji publicznej, a tymczasem pominięcie skargi w takim przypadku, może stanowić istotne naruszenie przepisów postępowania i skuteczny zarzut odwołania.

11

Analizowałam ostatnio sprawę Klienta, który pieczołowicie przechował do dziś pochodzące z lat 60-tych dokumenty, zgromadzone jeszcze przez jego poprzedników prawnych.

Wśród nich znalazły się także pisma składane w prowadzonych w tamtym okresie sprawach sądowych.

Jestem zachwycona.

Ani jednego zbędnego akapitu, ani jednego ozdobnika, żadnych zdań pięć razy podrzędnie złożonych. Krótko, konkretnie, przekonująco.

Na zakończenie Mecenas w imieniu rodziców Klienta pisze:
… w tym stanie rzeczy mam zaszczyt prosić Wysoki Sąd, by choćby i w nieobecności powodów, a w przypadku nieobecności pozwanego – wyrokiem zaocznym,  zgodnie z pozwem orzec raczył

Robi wrażenie, prawda?