Iwona Kowalska

radca prawny
W czym mogę Ci pomóc?

Iwona Kowalska

radca prawny

Radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach dotyczących prawa samorządu terytorialnego. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie. Członek Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Kielcach IX Kadencji. W latach 2010-2017 Członek Zarządu Stowarzyszenia Prawników Administracji Publicznej...
[Więcej >>>]

W czym mogę Ci pomóc?

Czy „zwrot” nieruchomości przekazanej w zamian za emeryturę rolniczą jest w ogóle możliwy?

Wiele osób korzystając z możliwości przewidzianych przez prawo przekazało gospodarstwo na rzecz Skarbu Państwa w zamian za rentę lub emeryturę.

Często decyzje te zawierały zapisy o pozostawieniu przekazującemu możliwości dożywotniego użytkowania niektórych działek.

W takim przypadku zstępni tych osób są uprawnieni, by złożyć do Starosty wniosek o zwrotne, bezpłatne przeniesienie na nich własności użytkowanych działek rolnych.

Zwrot nieruchomości przekazanej w zamian za emeryturę rolniczą

Aby wniosek został uwzględniony, wnioskodawca powinien jednak faktycznie, osobiście władać nimi, i w chwili śmierci osoby uprawnionej i aż do momentu rozstrzygania ich sprawy przez organ, w takim samym zakresie jak dożywotni użytkownik.

Czytaj dalej >>>

Termin to  pojęcie dla prawnika magiczne. W zasadzie najważniejsze. O prawo zawsze możemy się spierać, ale pod warunkiem, że robimy to w przepisowym terminie.

To upływające terminy sprawiają, że pracujemy po nocach nie mając czasu na przyjemności, nawet tak wielkie, jak prowadzenie własnego bloga 🙂

I dziś właśnie o upływającym terminie, kluczowym dla każdej gminy, a jednocześnie takim, o którym ciężko pamiętać, ponieważ mało kto zwrócił na niego uwagę, bo ustawodawca „ukrył” go w przepisach przejściowych.

Warto wiedzieć, że jeszcze tylko dwa tygodnie  – do 7 października br. –  mają gminy by podjąć uchwały odnośnie dróg, które kiedyś trochę sztucznie i nie zawsze zgodnie z ich wolą, zostały im przekazane do utrzymania i były powodem ciągłych protestów.

Od 9 lipca br. po zmianie ustawy o drogach publicznych na mocy przepisu art.10 ust. 5 tej ustawy, nowo wybudowany odcinek drogi krajowej  z chwilą oddania go do użytkowania zostaje pozbawiony dotychczasowej kategorii i zaliczony do kategorii drogi wojewódzkiej. Dotychczas był on zaliczany na podstawie tego przepisu do kategorii dróg gminnych.

Pierwszy rzut oka na przepisy pozwala więc stwierdzić, że od dnia wejścia w życie ww. zmiany gminy nie będą już zarządcami takich odcinków.  Ale ustawodawca miał dla gmin jeszcze dodatkową niespodziankę. W terminie 90 dni od dnia wejścia w życie zmiany Rada gminy, może, w drodze uchwały, pozbawić kategorii drogi gminnej odcinek drogi, który został wcześniej na mocy tego przepisu przed zmianą zaliczony do kategorii drogi gminnej.

To wyjątek od zasady. W tym wypadku wyjątkowo gmina może skorzystać z możliwości pozbycia się niechcianych dróg,  bez konieczności wyrażenia zgody na jej przejęcie przez inną jst. Po upływie ww. terminu znów tego zrobić nie będzie mogła. Pozostanie jej finansowanie utrzymania dróg, które obligatoryjnie musiała kiedyś przejąć.

Każda gmina powinna więc czym prędzej podjąć tego typu uchwały.

A gdy już radni takie uchwały podejmą, mogą na chłodno zastanowić się, dlaczego ustawodawca tak ważne uregulowania zawarł w przepisach przejściowych ustawy zmieniającej, które po ujednoliceniu tekstu ustawy,  zwykle odchodzą w zapomnienie, dodatkowo ustanawiając stosunkowo krótki termin na skorzystanie z przewidzianej możliwości, bez szans na jej powtórzenie w przyszłości. Ja już mam pomysł dlaczego tak się stało, a Ty?

Co może Rada Gminy ? cdn(ł)

Iwona Kowalska27 maja 20153 komentarze

No chyba już czas, by ciąg dalszy nastąpił… bo wierni czytelnicy zapomną, a nowi się nie pojawią.
Nie, nie dopadła mnie niemoc twórcza, jak podejrzewali z niepokojem czytelnicy zaprzyjaźnieni, dzieląc się ze mną swoimi wątpliwościami mailowo. Dopadła mnie proza życia i dylematy „co może Rada Gminy” wyłącznie od praktycznej strony.

Ale jestem…
Poprzednio obiecałam pokazać na przykładach jak Rada Gminy powinna móc, a jednak czasem nie może 🙂 pomimo, że jej plany są zgodne z planami Wójta, (Burmistrza, Prezydenta), a nawet lokalnej społeczności.

1. Ograniczenia wynikać mogą z zapisów ustaw, które nakładają na Gminy takie obowiązki, które nijak się mają do roli, jaką Gmina z racji swego charakteru powinna wypełniać.

Nadal przykładowo obowiązują przepisy Prawa energetycznego, nakazujące Gminom, bez względu na ich wielkość i zasobność, finansowanie oświetlenia dróg krajowych i ekspresowych – choćby to były tylko obwodnice, z których mieszkańcy korzystają w minimalnym stopniu. Wierzcie mi, są to środki tak znaczące, że niejedna Rada Gminy mogłaby je przeznaczyć na naprawdę potrzebne na swoim terenie inwestycje. Nie może.

2. Nierzadko ograniczenia są spowodowane stanowiskiem organu nadzoru, który unieważnia uchwałę Rady Gminy. W tym poście nie chodzi mi jednak o przypadki zasadne, w których przyczyną unieważnienia jest oczywiste naruszenie przepisów treścią Uchwały. Chcę zwrócić uwagę, na takie przypadki, w których czasem nawet radcy trudno zrozumieć, dlaczego Rada nie może 🙂

Wyobraź sobie dwie Rady Gminy, które postanowiły niemal w tym samym czasie – w marcu 2012 roku uchwalić Program opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Jedna zakwalifikowała swoją uchwałę jako akt prawa miejscowego i ustaliła jej wejście w życie po 14 dniach od ogłoszenia, druga stwierdziła, że program aktem prawa miejscowego nie jest i wchodzi w życie z dniem podjęcia. Obie uchwały zostały wysłane do organów nadzoru – różnych – w różnych województwach.

Myślisz, że jedna z tych gmin nie wcieliła swego planu w życie? Mylisz się. Nie wcieliły go obie. Wojewoda Lubuski rozstrzygnięciem z 26 kwietnia 2012 roku wytknął pierwszej z opisanych Rad, że Program nie jest aktem prawa miejscowego, Wojewoda Lubelski dzień później swoim rozstrzygnięciem wytknął drugiej, że Program aktem prawa miejscowego jest. Obie uchwały unieważniono.

Ostatnio media obiegła wiadomość, że Rada Miasta w Częstochowie, jako pierwsza w Polsce zdecydowała się w uchwale ustalającej kryteria przyjęć do miejskiego żłobka przyznać znaczącą liczbę punktów dzieciom zaszczepionym i miejscy prawnicy obawiali się zarzutów nadzoru, że ustawa o systemie oświaty, o takim kryterium nie wspomina. A przecież skoro nie wspomina, to i nie zakazuje, więc teoretycznie prawnicy nie powinni się obawiać.
Jest nadzieja, bo od uchwały minął już ponad miesiąc i o sprawie cicho. Może więc w tym wypadku wszystko zakończyło się zgodnie z wolą Rady?

3. Czasem samorządy nie mogą wprowadzić swoich planów w życie, bo sprawy są kontrowersyjne także z punktu widzenia Regionalnych Izb Obrachunkowych. Niejednokrotnie stanowiska tych organów nadzoru są rożne w różnych województwach.

Ostatnio, taką kontrowersyjną sprawą była przykładowo możliwość pobierania przez gminy opłat za umieszczanie reklam we własnych czasopismach. Regionalne Izby Obrachunkowe różniły się poglądami w tej kwestii. Jak donosił serwis samorzad.pap.pl  inne zdanie miała RIO w Opolu, inne w Łodzi itp.

A zatem Rada Gminy w miejscowości podlegającej pod opolską RIO może, a Rada Miasta Łodzi nie może zarabiać na reklamach, a przecież obie działają na tych samych przepisach.  A gdyby, co teoretycznie jest możliwe, obsługę prawną obu gmin prowadziła jedna Kancelaria?

Przyznasz, że ciekawy zawód?  🙂

Co może Rada Gminy?

Iwona Kowalska17 kwietnia 20154 komentarze

Czy pisałam już, że jestem fanką demokracji?

Nie tylko zawodowo – także w życiu prywatnym, co zwykle nie kończy się dla mnie dobrze, ponieważ  jako jedyna kobieta w rodzinie jestem notorycznie przegłosowywana, w każdej niemal kwestii.  Nie ma siły na męską  solidarność 🙂

Ale nie o tym przecież…

Kiedy pisałam swoją pracę magisterską z finansów publicznych w 2001 roku, samorząd gminny funkcjonował już ponad 10 lat. Praca dotyczyła samodzielności finansowej gminy i wówczas wszyscy wierzyliśmy w to, że ta samodzielność w każdym zakresie jest realna i ma przełożenie na codzienne życie.  Od tamtej pory minęło kolejne 15 lat i wydaje się, że dziś owa samodzielność to przywilej  – w dodatku nie tyle gwarantowany, co wywalczony w nierównej walce, która rozpoczyna się niemal każdego dnia od nowa.

Co to ma wspólnego z demokracją? I co może Rada Gminy?

Według mnie – powinna móc wszystko 🙂

To bądź, co bądź grupa ludzi, którzy dostali nasz mandat, by podejmować za nas dotyczące naszego lokalnego środowiska decyzje. Jedynym kryterium skuteczności i ważności tych decyzji, powinna być zgodność podjętych uchwał z prawem. Tymczasem w praktyce bywa z tym różnie. Dowody w następnym wpisie…

 

Wiele osób trafia na mojego bloga wpisując w wyszukiwarkę pytanie: Czy jest możliwe zasiedzenie nieruchomości przez gminę? Wierzcie mi – jest możliwe. Robię to pasjami 🙂

A poważnie? Nabycie przez gminę własności nieruchomości w drodze zasiedzenia podlega tym samym przepisom, co nabycie własności nieruchomości przez każdego innego posiadacza samoistnego.

Dowodzi to także, co często podkreślam, a co za rzadko bywa dostrzegane, że każda jednostka samorządu terytorialnego, ma także drugie, cywilne oblicze. Jest podmiotem prawa cywilnego z wszystkimi tego konsekwencjami. Zaciąga zobowiązania, rozporządza swoim mieniem i występuje w obrocie właśnie jak równorzędny podmiot.

Jest to zupełnie inna, odrębna od administracyjnej funkcja gminy.  W tym przypadku wójt, burmistrz czy prezydent działa jak właściciel, gospodarz i zarządzający, a nie organ, stąd nie dotyczą go  administracyjne ograniczenia.

Dlatego m.in. zwracając się z wnioskiem o wydzierżawienie nieruchomości albo wypłatę odszkodowania za upadek na nieodśnieżonym chodniku, nie żądajmy odpowiedzi w terminie przewidzianym przez przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, ani nie wskazujmy, że brak odpowiedzi spowoduje zażalenie lub skargę na bezczynność. A to się niestety zdarza i to  nawet profesjonalnym pełnomocnikom.