Iwona Kowalska

radca prawny
W czym mogę Ci pomóc?

Iwona Kowalska

radca prawny

Radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach dotyczących prawa samorządu terytorialnego. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie. Członek Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Kielcach IX Kadencji. W latach 2010-2017 Członek Zarządu Stowarzyszenia Prawników Administracji Publicznej...
[Więcej >>>]

W czym mogę Ci pomóc?

Święta…

Iwona Kowalska19 kwietnia 2014Komentarze (0)

W czasach, które podsuwają nam namiastki i atrapy prawie wszystkiego, życzę Ci na ten szczególny czas, prawdziwie radosnych Świąt!

Uspokój myśli…

Odpocznij od spraw, które udają ważne…

Doświadcz wiosny za oknem i wiosny w sercu…

Zrozum potęgę własnej rodziny…

 

Zwrot nieruchomości wywłaszczonych.

Iwona Kowalska08 kwietnia 20142 komentarze

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 marca 2014 r. zwrot nieruchomości wywłaszczonych będzie orzekany rzadziej.

Pewnie wiesz, że poprzedni właściciel lub jego spadkobiercy mogą żądać zwrotu wywłaszczonej nieruchomości, jeżeli stała się ona zbędna na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu.

To czy nieruchomość wywłaszczona stała się zbędna na cel wywłaszczenia nie zależy od woli obecnego właściciela  – przyjmijmy –  gminy, ponieważ przepis art.137 ustawy o gospodarce nieruchomościami wyraźnie definiuje, kiedy nieruchomość uznaje się za zbędną, uzależniając to od okoliczności, które łatwo stwierdzić obiektywnie.

Jeżeli na nieruchomości:

  1. pomimo upływu 7 lat od dnia, w którym decyzja o wywłaszczeniu stała się ostateczna, nie rozpoczęto prac związanych z realizacją celu wywłaszczenia,  albo 
  2. pomimo upływu 10 lat od dnia, w którym decyzja o wywłaszczeniu stała się ostateczna, cel ten nie został zrealizowany,

podlega ona zwrotowi jako zbędna, bez względu na przyszłe plany obecnego właściciela.

Pierwszy z wyżej wymienionych warunków istniał od czasu uchwalenia pierwotnego brzmienia ustawy o gospodarce nieruchomościami, drugi  – został wprowadzony dopiero ustawą  z dnia 28 listopada 2003 r.  i wszedł w życie 22 września 2004 r.

Oznacza to, że do 22 września 2004 r. gminy mogły zasadnie uważać, że wystarczy rozpocząć realizację celu na wywłaszczonej nieruchomości (np. budowę szkoły czy boiska) w ciągu 7 lat od wywłaszczenia, by zwrot  w przyszłości nie groził, bez względu na to, czy realizacja celu zakończy się w ciągu najbliższej dekady, czy nie.

Wraz ze zmianą przepisów i pojawieniem się drugiego warunku, okazało się, że pomimo realizacji celu na wywłaszczonej nieruchomości przed datą złożenia wniosku o zwrot, niezrealizowanie go w ustawowym terminie nagle wiązało się z obowiązkiem zwrotu.

Taka sytuacja wzbudziła wątpliwości Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który przedstawił pytanie prawne Trybunałowi Konstytucyjnemu.

Zgodnie z jego wyrokiem art. 137 ust. 1 pkt 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami został uznany za niezgodny z art. 2 w związku z art. 165 ust. 1 Konstytucji, w zakresie, w jakim za nieruchomość zbędną uznaje nieruchomość wywłaszczoną przed 27 maja 1990 r., na której w dniu złożenia wniosku o zwrot, a nie później niż przed 22 września 2004 r., zrealizowano cel określony w decyzji o wywłaszczeniu.

W obliczu takiego stanowiska Trybunału, w stosunku do nieruchomości samorządowych przestaje mieć znaczenie kiedy cel wywłaszczenia został zrealizowany, jeżeli tylko zrealizowano go przed dniem 22 września 2004 r., lub przed dniem złożenia wniosku o zwrot, jeśli miało to miejsce wcześniej.

Wyrok został opublikowany w dniu 24 marca br. i w tym dniu nastąpiła utrata mocy niezgodnego z Konstytucją przepisu, w zakresie wynikającym z wyroku. W tym dniu wyrok wszedł również w życie, co oznacza, że do 24 kwietnia br. jest czas na ewentualne przeanalizowanie przez gminy decyzji ostatecznych wydanych w stanach faktycznych, których dotyczył wyrok i skuteczne wznowienie postępowań administracyjnych w tych sprawach.

W postępowaniach, które nadal trwają, organy same zastosują wnioski płynące z treści wyroku. Nieuwzględnienie wyroku byłoby w praktyce działaniem przez organ bez podstawy prawnej, więc, jak wiesz, nie jest to możliwe.

Podobnie, jeśli Twoja sprawa jest obecnie na etapie rozpatrywania skargi na decyzję o zwrocie, przez sąd administracyjny, Sąd uwzględni wyrok i uchyli decyzję przyznającą zwrot w okolicznościach wskazanych w wyroku, nawet gdy została ona wydana jeszcze przed wejściem w życie wyroku TK. 

Jednak w przypadku decyzji wydanych w postępowaniach już zakończonych, aktywność gminy będzie konieczna do wznowienia postępowań. Krótko mówiąc, jeśli zajmujesz się w gminie nieruchomościami, okres przedświąteczny będzie pewnie dla Ciebie czasem intensywnej pracy.

Tutaj zapoznasz się z treścią wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

5

Fundusz sołecki w miastach?

Iwona Kowalska31 marca 20142 komentarze

Kilka dni temu – 20 marca, weszła w życie nowa ustawa o funduszu sołeckim.

To okazja, żeby porozmawiać o funduszu sołeckim, tym bardziej, że dziś jest ostatni dzień na podjęcie uchwały o wyrażeniu lub odmowie  wyrażenia zgody na wyodrębnienie z budżetu gminy funduszu sołeckiego. Ostatni, ponieważ uchwała podjęta po dniu 31 marca roku poprzedzającego rok budżetowy, którego dotyczy, jest nieważna.

Fundusz to wyodrębnione w budżecie gminy środki, które mogą być przeznaczone na realizację zadań własnych gminy na terenie danego sołectwa. Zadań, które służą poprawie warunków życia mieszkańców i są zgodne ze strategią rozwoju gminy oraz zostały wskazane we wniosku złożonym przez sołectwo do organu wykonawczego gminy.

To pierwsza zaleta funduszu – gwarancja, że na obszarze sołectwa zostanie zrealizowane konkretne, wybrane przez mieszkańców zadanie poprawiające komfort ich życia.

Druga zaleta wyodrębnienia funduszu to fakt, że gmina otrzymuje z budżetu państwa zwrot znaczącej części wydatków wykonanych w jego ramach w formie dotacji celowej.

Te dwie wspomniane cechy sprawiają, że fundusz jest atrakcyjnym instrumentem wdrażania oddolnych inicjatyw i realizowania pomysłów mieszkańców w odniesieniu do najbliższego im obszaru gminy.

Przywilej wyodrębnienia funduszu sołeckiego należy jednak jedynie do gmin, które utworzyły jednostki pomocnicze jakimi są sołectwa, a te z kolei zwyczajowo są tworzone w gminach o charakterze wiejskim i wiejsko-miejskim. W miastach jednostkami pomocniczymi są natomiast  dzielnice i osiedla.

Z drugiej strony obecnie  żaden przepis nie wyklucza tworzenia sołectw w miastach, a ustawa o funduszu sołeckim przewiduje, że wniosek określający, na jakie zadanie mają  być przeznaczone środki funduszu, sołectwo ma złożyć do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta – więc, co podnoszą zwolennicy sołectw miejskich, ustawodawca przewidział fundusz także w dużych gminach miejskich, gdzie organem wykonawczym jest prezydent miasta.

Przeciwnicy tego rozwiązania powołują się na uzasadnienia wprowadzanych przez ustawodawcę rozwiązań, na art.36 ust.1 ustawy o samorządzie gminnym, zgodnie z którym organem uchwałodawczym sołectwa jest zebranie wiejskie, (co definiuje sołectwo jako jednostkę o charakterze wiejskim) oraz na definicję  kwoty bazowej potrzebnej do obliczania wysokości środków przypadających na dane sołectwo, którą oblicza się  na podstawie  danych finansowych jedynie  gmin wiejskich i miejsko-wiejskich. Podkreślają też znaczne obniżenie prestiżu miasta, na którego terenie zawiązane zostaną sołectwa.

Ponieważ jednak prestiż w konfrontacji z milionami złotych z funduszu, traci na znaczeniu, przez ostatnie miesiące toczyła się w mediach batalia na temat działań  miast, które to rozwiązanie chciały u siebie wprowadzić. Najwięcej emocji wzbudzała swojego czasu propozycja powołania sołectw jako jednostek pomocniczych Krakowa. Ostatnio swój plan wprowadziło w życie miasto Jarocin. Wojewoda Wielkopolski co prawda unieważnił w trybie nadzoru uchwałę w sprawie powołania sołectwa w Jarocinie, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił to rozstrzygnięcie nadzorcze, a złożoną przez Wojewodę skargę kasacyjną oddalił Naczelny Sąd Administracyjny świeżym wyrokiem z 4 lutego br. w sprawie II OSK 2910/2013.

NSA argumentował, że sołectwo może być jednostką pomocniczą utworzoną w granicach administracyjnych miasta, ale tylko w pewnych sytuacjach, kiedy obszary nim objęte są niezurbanizowane i mają charakter wiejski. Przy braku tych przesłanek sama zmiana nazewnictwa jednostki pomocniczej byłaby obejściem ustawy o funduszu sołeckim.  Cały wywód Sądu dostępny tutaj.

Takie orzeczenie daje możliwość realizacji pomysłów kolejnych rad gmin na tworzenie sołectw obejmujących peryferia gmin miejskich.  Tylko, czy to aby na pewno dobry pomysł?

Kilka tygodni temu rodzice uczniów niewielkich szkół odetchnęli z ulgą. W tych gminach, które nie podjęły do końca lutego uchwały o zamiarze likwidacji takiej szkoły, likwidacji na pewno już nie będzie.

Fakt, że zgodnie z obowiązującymi przepisami szkoła może być zlikwidowana jedynie z końcem roku szkolnego tj. do 31 sierpnia danego roku, a na co najmniej 6 miesięcy wcześniej powinien być o tym zawiadomiony właściwy Kurator Oświaty oraz rodzice uczniów, sprawia, że ostatni dzień lutego to dla gmin planujących likwidację szkoły także ostatni dzień na podjęcie uchwały intencyjnej w tym zakresie.

Podobny sześciomiesięczny termin na ogłoszenie swoich planów, ma gmina w przypadku przekazania szkoły do prowadzenia osobie fizycznej lub prawnej, ale samo przekazanie nie jest ograniczone terminem, jak w przypadku likwidacji. Oznacza to, że uchwała o zamiarze przekazania szkoły może być podjęta w każdym czasie.

Oczywiście, przekazanie szkoły przebiega najsprawniej, gdy zmiana organu prowadzącego następuje z końcem roku szkolnego, ale nie jest to regułą. Obsługując gminy wdrażałam procedurę przekazania szkoły już kilkakrotnie i nigdy datą przekazania nie był początek nowego roku szkolnego.

Rodzice uczniów nie powinni jednak się obawiać. Przekazanie szkoły nie oznacza jej likwidacji, ani utraty przez nią statusu szkoły publicznej. Przeciwnie, jest alternatywą dla likwidacji, a wymóg uzyskania pozytywnej opinii Kuratora Oświaty gwarantuje, że przekazanie szkoły to w każdym przypadku optymalne rozwiązanie.

Warto podkreślić, że pozytywną opinię Kuratora uzyskać musi nie tylko sam plan przekazania, ale także osoba, która szkołę przejmuje. Podmiot przejmujący powinien być więc wskazany już w uchwale intencyjnej, a informacje o nim załączone do wniosku o opinię. Zwykle jest to stowarzyszenie zawiązane przez rodziców lub wyspecjalizowane stowarzyszenie zajmujące się prowadzeniem szkół, a w przypadku osób fizycznych – dotychczasowy dyrektor

Szkoła pomimo przekazania pozostaje bezpłatna i ogólnodostępna. Oszczędności pojawiają się na skutek innych warunków zatrudniania nauczycieli (w przekazanej szkole Karta Nauczyciela nie obowiązuje) i zmniejszeniu użytkowanej dotychczas powierzchni lokalowej do niezbędnego minimum. 

Ważne jest również, że gmina cały czas nadzoruje prawidłowość wykonywania przez nowy organ prowadzący, zarówno warunków zawartej umowy, jak i ogólnych przepisów prawa, a w przypadku naruszeń lub rezygnacji nowego organu z prowadzenia szkoły, szkoła zostaje zawsze zwrotnie przejęta przez gminę. Takich przypadków jednak, odpukać, z praktyki nie znam.